„Konfekcja damska 1800-1914” Przemysław Krystian Faryś

[Piotr Szaradowski] Wkrótce na rynku ukaże się Twoja druga książka poświęcona dawnej modzie kobiecej. Tym razem piszesz o konfekcji. Nieczęsto się zdarza czytać o konfekcji z XIX i z początku XX wieku w ogóle, a Ty poświęcasz temu całą książkę. Czy mógłbyś opowiedzieć skąd taki pomysł?

[Przemysław Krystian Faryś*] Ten temat dojrzewał we mnie od kilku lat. Posiadałem od dawna w swoich zbiorach kilka przykładów damskiej odzieży z końca XIX i początku XX wieku, która odznaczała się uproszczonym krojem oraz standardowymi rozwiązaniami, które zdradzały ich pochodzenie – przemysłową, seryjną produkcję. Wśród polskich opracowań z zakresu szeroko rozumianej historii ubioru kobiecego, jeśli już pojawia się coś na temat konfekcji, to jest to ujmowane skrótowo, w formie kilku zdań. To spowodowało, że zacząłem coraz mocniej myśleć nad opracowaniem ukazującym ten temat szerzej. To bardzo ważny fragment historii ubioru, który dziś kształtuje prawie cały światowy rynek odzieżowy. Generalnie wszyscy wiemy czym jest konfekcja, w końcu nosimy ją dziś powszechnie. Trudno jest jednak opisać początki jej rozwoju, ponieważ sama specyfika wytwarzania, promocji i handlu tego typu odzieży wymusza łączenie wiedzy z zakresu techniki, sztuki i estetyki. Brakuje opracowań gdzie historia produkcji przemysłowej (w tym przypadku szczególnie dla materiałów odzieżowych) jest łączona z historyczną i estetyczną analizą gotowych wyrobów. Zdaję sobie z tego sprawę, że trudno jest zgłębiać tak różne dziedziny, jednak uważam, że warto to robić w celu głębszego przedstawienia tematu, zestawienia ówczesnych możliwości technicznych z jakością gotowego wyrobu. Ta złożoność problemów spowodowała, że praca nad książką była trudna. Niełatwo było znaleźć informacje o ówczesnej produkcji materiałów odzieżowych, stosowanych wykończeniach oraz samym odszywaniu konfekcjonowanych modeli.

Czym w ogóle jest konfekcja? Co to znaczy?

Konfekcja to, najkrócej mówiąc, odzież zaprojektowana i wyprodukowana (całkowicie lub w większości) w oparciu o przemysłowe, seryjne rozwiązania. Jednak konfekcja to nie tylko gotowy wyrób, to także produkt wykonany dla masowego odbiorcy oferowany w dziesiątkach czy tysiącach egzemplarzy cieszących oczy klientów odwiedzających ówczesne domy towarowe, mniejsze składy czy nawet stragany. Jakby tego było mało, konfekcja to także materiały, pasmanterie i inne dodatki, którymi można było przystroić wybrany model, aby nadać mu odrobiny indywidualności.

Stragan z damską konfekcją. Fragment pocztówki z ok. 1900 roku [ze zbiorów Przemysława Krystiana Farysia]

Co jest dla Ciebie interesujące w takiej odzieży? Najczęściej mówi się o tych sukniach z renomowanych domów mody, a Ty patrzysz na domy towarowe.

Patrzę na domy towarowe, ponieważ od połowy XIX wieku zaczynały przodować w promocji i handlu gotowymi towarami oraz oczywiście konfekcją. Jednak nie tylko domy towarowe są istotne z mojej perspektywy. Dostrzegam także niezliczone sklepiki i najróżniejsze składy oferujące gotowe modele. Ale najpierw patrzeć trzeba jednak na wielkie fabryki (szwalnie) wytwarzające wielkoseryjnie gotową odzież. Pod koniec XIX wieku powszechnie emocjonowano się szybkością produkcji, jej wydajnością także na rynku wytwarzania tekstyliów. Łączyło się to z naprawdę dużą ilością technicznych wyzwań, które tę produkcję miały usprawnić. Można się łatwo domyślić, że owszem, oznaczało to najczęściej rezygnację z wysokiej jakości i części rozwiązań konstrukcyjno – estetycznych, ale w ogólnym podsumowaniu konfekcja przyniosła wiele nowego i dobrego. Można było ją także znaleźć w najlepszym wydaniu także w niektórych domach mody, jako wyroby dostępne od ręki. Myślę, że w pierwszych modelach konfekcji sprzed ponad stu lat szczególnie intrygująca jest przemyślana prostota balansująca pomiędzy modną klasyką, a nowoczesnymi rozwiązaniami. Widzę je jako hybrydy łączące starą, rzemieślniczą szkołę z nowym tchnieniem seryjnej wytwórczości opartej na ilości i dostępności.

Jesteś z wykształcenia technikiem. Jak wpływa to na Twoje postrzeganie i rozumienie historii mody?

Ja w strojach staram się widzieć elementy składowe: materiał, krój, użyte surowce, wykończenia, zastosowane desenie czy szycie. Takiego spojrzenia na tekstylia uczono mnie na politechnice. Wyrób końcowy, jego estetyka i inne parametry użytkowe są wypadkową użytych surowców, materiałów, zastosowanych operacji technologicznych, uszlachetnień itd. Jeśli więc patrzę na historię mody to zawsze w dużym stopniu przez pryzmat materiałów, technik wytwarzania, trudu i potu jaki trzeba było włożyć, aby zaprojektować, wykonać i sprzedać wyrób. Konfekcja zmusza do spojrzenia na przemysł, na produkcję. To zaś prowadzi do szeregu konkretnych pytań, na przykład: jakie techniczne rozwiązania stanęły za tym, że seryjność produkcji mogła zaistnieć? Jak spinano cały proces produkcji w całość razem z dystrybucją, reklamą, sprzedażą? Ileż tracimy z historii mody, gdy opowiadamy tylko o gotowych ubiorach, bez opisania ich długiej drogi od włókna do nowości na sklepowym wieszaku. Wiem – to trudne i dość skomplikowane, ale mam nadzieję, że choć trochę udało mi się to wszystko złożyć w całość i przedstawić w swojej książce.

Co najbardziej cię zaskoczyło, kiedy zbierałeś materiały do tej książki?

Przede wszystkim to, jak mało wiemy o początkach konfekcji i jednocześnie jak wiele jej było na rynku już pod koniec XIX wieku. Szycie maszynowe, wspomagane jeszcze czasem szyciem ręcznym, tak mocno zdominowało rynek odzieżowy, że zdecydowana większość ówczesnej damskiej garderoby była już właśnie konfekcją. Znacznie bliżej jej do nowoczesnego, przemysłowego wytwarzania, które znamy obecnie, niż do tradycyjnego, ręcznego krawiectwa miarowego funkcjonującego od wieków.

Czego, według Ciebie możemy nauczyć się z tego dzisiaj, w dobie „fast fashion”?

Widzę w tym wszystkim jedną, podstawową cechę. Przede wszystkim, to co trafia na rynek jest produktem całej serii decyzji opartych nie tylko na estetyce, ale przede wszystkim technologii. I to właśnie nowoczesne technologie determinują wiele rozwiązań stosowanych w konfekcji. Myślę, że ciekawe zmiany mogą nadejść właśnie z tej strony. Mam na myśli na przykład odzież inteligentną, zdolną reagować i dostosowywać się w ściśle określonych granicach. To może być szansa na odejście od konfekcji jaką dziś znamy na rzecz modeli precyzyjnie spersonalizowanych pod użytkownika. Coś w stylu drugiej skóry. Wówczas w szafie nie będziemy potrzebować dziesiątek sztuk odzieży, tylko jedną w danym rodzaju, mogącą się zmieniać. Brzmi to wciąż jak science-fiction, ale kto wie, jak to będzie wyglądało w przyszłości.

Wiem, że w książce pojawiają się ilustracje przedstawiające obiekty z Twojej kolekcji. Czy właśnie odzież konfekcjonowana jest jednym z kluczy do jej tworzenia?

Myślę, że stanowi jeden z głównych trzonów. W końcu patrzę na odzież od strony bardziej technicznej niż stylowej. W moich zbiorach są obiekty, które nie zawsze są doskonale zachowane. To nie jest dla mnie najważniejsze. Zresztą wiele obiektów z racji delikatności materiałów i samego wieku nie są w stanie przetrwać w nienagannym stanie. Ale i tak, dla mnie najbardziej liczy się materiał, krój, szycie, surowiec, interesująca technika wzornicza zastosowana na materiale. I to stanowi dla mnie materiał do badań. Muszę zdradzić, że w książce pojawi się jeden moich ulubionych obiektów – dzianinowy żakiet z ok. 1890. Jest on dla mnie esencją konfekcji tamtych czasów. Dlaczego? Odpowiedź znajduje się w książce 🙂

Tył dzianinowego żakietu z ok. 1890 roku uszytego w oparciu o seryjną, maszynową produkcję.

* dr Przemysław Faryś Specjalista z zakresu wzornictwa i materiałoznawstwa tekstyliów. Główny nurt zainteresowań naukowych skupia na historii ewolucji ubioru i analizie budowy oraz komfortu użytkowania współczesnej, jak i dawnej odzieży. Współautor wystaw poświęconych historii kobiecego stroju, głównie z przełomu XIX i XX wieku. Kolekcjoner odzieży. Współpracował m.in. z Muzeum Historii Polski w Warszawie, Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie, Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu, Muzeum Okręgowym w Sandomierzu, Muzeum Miasta Gdyni. Autor rozprawy doktorskiej na temat problematyki podrabiania odzieży oraz książek:

–  Ubiór kobiecy i jego tajemnice 1780–1930. Styl – rzemiosło – produkt, Wydawnictwo DiG, 2014

Konfekcja damska 1800 – 1914. Produkcja – wzornictwo – handel, Wydawnictwo WFW, 2019

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s